Euro koło dokumentów

Czy każdą umowę niskiego wkładu własnego da się zakwestionować?

Głośne w ostatnim czasie sprawy klauzul abuzywnych zachęcają do składania pozwów przeciwko bankom, posądzając je o  stosowanie wobec klientów klauzul niedozwolonych. Tymczasem jeżeli przyjrzeć się z bliska, sytuacja prawno-ekonomiczna nie koniecznie potwierdza entuzjazm medialnych komentatorów nawołujących do masowego zakładania spraw dotyczących ubezpieczenie niskiego wkładu własnego.

Instytucja ubezpieczenia niskiego wkładu własnego funkcjonuje od wielu lat, jako jedna z form dodatkowego zabezpieczenia kredytów hipotecznych. W założeniu mechanizm pozwala na udzielenie kredytu hipotecznego w którym kwota kredytu jest zbliżona do wartości kredytowanego przedsięwzięcia, przy czym kredytobiorca nie jest w stanie samodzielnie ponieść kosztów wkładu własnego. W tym przypadku to bank ponosi koszt wkładu własnego wykładając brakującą kwotę za kredytobiorcę.  Zabezpieczeniem kredytu jest umowa ubezpieczenie kredytu, którą bank zawiera z towarzystwem ubezpieczeń. Uogólniając kość niezgody stanowią koszty zawartej umowy ubezpieczeniowej, ponieważ obciążają kredytobiorcę pomimo, iż nie jest on stroną umowy oraz jej beneficjentem.

Samo założenie funkcjonowania w obrocie prawnym ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie jest niczym złym.  Stanowi formę zabezpieczenia kredytu akceptowaną i rekomendowaną przez Komisję Nadzoru Finansowego, jako istotny instrument ograniczania ryzyka w działalności banków w zakresie kredytów hipotecznych.  Troska regulatora o bezpieczeństwo sektora kredytów hipotecznych wynika z założeni, iż  w interesie wszystkich leży stabilność systemu bankowego. Każdy kredyt ma bowiem swoje odzwierciedlenie w depozytach ustanowionych przez osoby trzecie. Zagrożenie spłaty kredytów hipotecznych to ryzyko destabilizacji sektora bankowego i ryzyko utraty depozytów. Dlatego kwestia ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie jest wyłącznie kwestią zabezpieczenia interesów banków ale także z uwagi na kluczową rolę sektora bankowego jest niezwykle istotne dla całej gospodarki.

Podobne stanowisko możemy dostrzec w dotychczasowym orzecznictwie sądów z którego można wysunąć dwa istotne wnioski. Po pierwsze samo ubezpieczenie niskiego wkładu własnego nie jest per se niedozwolonym postanowieniem umowy kredytowej. Po drugie, to techniczne aspekty zawieranej umowy ubezpieczenia niskiego wkładu, tj. sposób wyliczenia obciążenia oraz okres trwania ochrony ubezpieczeniowej i wiążąca się z tym kwestia zwrotu części płatności za niewykorzystany okres ubezpieczenia mogą stanowić niedozwolone postanowienia umowne, w szczególności poprzez brak jednoznacznych informacji.

Uwzględniając zasadność istnienia mechanizmu prawnego ubezpieczenia niskiego wkładu własnego należy zwrócić szczególną uwagę na uwarunkowania techniczne zawartej umowy ubezpieczeniowej. Inaczej składając pozew może okazać się, że opłacając ubezpieczenie niskiego wkładu własnego wcale nie jesteśmy dotknięci klauzulą abuzywną.  Ważne, aby w tej kwestii polegać na sprawdzonych i doświadczonych prawnikach, którzy pomogą uniknąć niepotrzebnych kosztów procesowych, a w uzasadnionych przypadkach będą potrafili w skuteczny sposób reprezentować kredytobiorcę w sądzie.